Czesc, W piatek wieczor palilem marihuane, palilem juz pare razy ale tak z 3 pociagniecia max i nigdy takiego uczucia nie mialem. Mialem odczucie jak by wszystko sie zacinalo, jak bym nie sterowal moim cialem, przez chwile bylem chwile odciety nie wiem jak to opisac. Wczoraj (sobota) budze sie rano wszystko ok zaczynam jesc i znowu tak jak by wszystko sie zacina przez pare sekund( po paleniu mialem takie uczucie przez pare godzin), poszlem sie polozyc. Po poludniu wszystko ok tylko jakos tak pusto sie czuje myslalem ze juz wszystko przeszlo ale wieczorem znowu. W nocy wydawalo mi sie jak by mi jakies mrowki po plecach chodzily. Dzis rano sie budze i tez mialem to samo ale do tej pory jest nawet ok, prawie caly czas leze nic nie jem. Nie wiem co mam z tym zrobic, bardzo sie tego boje, mam 16lat. Prosze powiedzcie mi co mam zrobic, czy to normalne i ze przejdzie?